Czarna dupa

A ja nie uważam, że to nie jest problem, że jestem w czarnej dupie.
Problemem także nie jest, że zaczynam się w niej urządzać. Wygodnie.
I żyję sobie spokojnie. W moim ukochanym mieszkanku. Z ukochanymi kotkami, otoczona ludźmi, których kocham. I poruszają moje wisielcze poczucie humoru takie historie:
Kumpela, pyta synka, który jechał na basen razem z wujkiem i jego synkiem:
- Grzeczny byłeś?
- Tak, byłem grzeczny.
- A Bartek był grzeczny?
- Nie, Bartek nie był grzeczny, rozrabiał.
- I co wujek zrobił?
- Powiedział, że jak się Bartek nie uspokoi, to mu w ryj jebnie.
A do bólu brzucha rozbawiła mnie historia małżona M., który pijany błąkał się po mieście, szukając ulicy, którą jest w stanie wymówić, aby pani na dyspozytorni taksówek go zrozumiała.

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.