Różnica semantyczna

J. mówi, że lubi pracować z ludźmi, ja mu na to, że ja, na odmianę – nie – nie mam już siły na pracę z debilami.
Różnica semantyczna.
I percepcji rzeczywistości.
Ja nie wiem, co się dzieje. Kto dziczeje? Ja, czy otaczający mnie świat?
Jadę z pomiotem szatana na wycieczkę. Oczywiście, punkt obowiązkowy spacer nad morzem. Myślałam, że oczywistą oczywistością jest to, że woda jest mokra i zimna. Chyba czwartoklasista potrafi to ogarnąć. Teoretycznie. I pooooooszli. Morze gładkie jak lustro, ani jednej fali. P. po kolana w wodzie. Spodnie, buty, wszystko mokre. Ryk. Bo on nie widział. Ale, kurwa, czego? Morza nie widział?
Z piekielnych dzieci wyrastają piekielni dorośli. Pańcia stołówkowa wydaje obiady. Pyta mnie, czy dołożyć mi surówki. Ja jej szczerze, że nie, dziękuję.
- To jak dzieci mają nauczyć się jeść surówki, skoro dorośli im nie dają przykładu? – pyta niby mnie, niby resztę obsługi… Zmierzyłam ją tym swoim słynnym spojrzeniem.
-Pani nie jest od komentowania czyjejś diety, ale od wydawania obiadu – rzuciłam jej i zabrałam talerz, zanim zdążyła mi do niego napluć.
No ludzie, heloł. Co z Wami jest nie tak, że rościcie sobie prawo do komentowania czyjegoś zachowania.
Czy kiedy ja przeglądam zamówienia w robocie i widzę, że apteka zamówiła jedną, słownie: jedną wodę utlenioną, czy ja dzwonię do niej i robię jej wykład z mikroekonomii? Czy ja pytam z niedowierzaniem, czy naprawdę jedną? Wysyłam do realizacji do magazynu i nie zastanawiam się nad tym, co ona będzie z tą jedną wodą robić.
Kelner w restauracji dziwi się, że zamawiam porcję dziecięcą. Wiem, że więcej nie zjem. Płacić dla zasady? Nie lubię wyrzucać jedzenia ani w domu, ani gdzie indziej.
Jak to powiedział Duńczyk: „Z czasem rośnie zapotrzebowanie na święty spokój”.
A ja bym powiedziała: Odpierdolcie się ode mnie.

2 Komentarze

  1. Z ludźmi naprawdę bywa wesoło ;) zależy też na jakich ludzi się trafi. Ty z tego co piszesz trafiasz na wyjatkowe przypadki hihi ;) racja ludzie myślą że mają prawo do komentowania wszystkiego i wszystkich ale kto im na to pozwolił? Nikt więc powinni zamknąć buzię i zająć się sobą

  2. W sedno. Po spotkaniu z rodzicami, którzy wiedzą lepiej jak prowadzić lekcje i jak sprawdzać wiedzę swoich dzieci (jak często, bo o to poszło) mam dość, i nie, że jestem pesymistką, wręcz odwrotnie, ale będzie tylko gorzej…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.