Szczyt bezczelności

Realizuję zamówienia na kupę kasy dziennie, a kierownik pyta mnie, co mam zrobić, żeby zwiększyć sprzedaż. To mu odpisałam, dziewczyny mówią, że jestem bezczelna.
Ponieważ praca w tej firmie przywróciła mi wiarę (ksiądz w kościele pokazuje kawałek opłatka i mówi: ciało Chrystusa, kierownik pokazuje mi tabelki w srexelu i mówi: twoje wyniki) podejmuję następujące kroki:
1. Będę modlić się codziennie.
2. Zamówię mszę za duszę dyrektora.
3. Będę odmawiała różaniec.
Kierownik nie odpisał. Nie wiem, dlaczego.

Z J. stwierdziliśmy, że ewolucja się cofa. I rzeczywiście. J. stwierdził, że facet jest debilem do 27 roku życia, potem nabiera rozumu. Zupełnie nie wiem, co go skłoniło do takiej miażdżącej samokrytyki własnej płci. I powiedział, że dziewczynki są mądrzejsze. Dlatego mu nie powiedziałam, jak wczoraj uczennica klasy 6 opisuje, że główny bohater książki chciał zostać no tym, tym… no tym panem, co zabija świnie w lesie.

Myśliwym?

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.