To lubię, rzekłam, to lubię

Jestem prorokinią i widzę przyszłość, czy raczej jestem czarownicą i moje słowa mają moc sprawczą?
Wieczór. Tak po 21. Leżę już w łóżeczku, bo nazajutrz czeka mnie długa droga. Słyszę jak gówniarzeria po oknem jeździ na hulajnogach. Zaraz któryś sie wyjebie. Wypowiadam to prosto w mrok. Mrok mnie słucha. Mrok jest przyjazny. Otula mnie i kołysze do snu. I nagle słyszę ryk:
- aaaaaaaaa…
Podła jestem. Zaczęłam bić brawo. Podeszłam do okna.
- Antek! – drze ryja jeden z pomiotu szatana – cho no tu! Ksawier się wyjebał!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.